Personal branding

Personal branding na LinkedIn: od zera do pierwszych zaproszeń

Personal branding na LinkedIn: od zera do pierwszych zaproszeń
← Personal branding

Zanim zaczniesz, jedno pytanie

linkedin profile setup from scratch
via GIPHY

Kiedy ostatnio rekruter napisał do Ciebie pierwszy?

Nie Ty do niego. On do Ciebie.

Jeśli odpowiedź brzmi “nigdy” albo “dawno temu i nie wiem czemu”, to masz do czynienia z klasycznym problemem: jesteś na LinkedIn, ale Cię tam nie ma. Masz konto, może nawet kilkaset znajomych, ale Twój profil jest jak sklep bez szyldu. Ludzie przechodzą obok i nie wchodzą.

Dobra wiadomość: to się da naprawić. I nie musisz przy tym publikować codziennie, tańczyć na reelsach ani udawać kogoś, kim nie jesteś.

Checklista: 7 błędów w CV i na LinkedIn

Zostaw maila, wyślę Ci checklistę. Otwórz obok swoje CV i profil, odhacz punkt po punkcie. 20 minut i wiesz, co poprawić.



Zero spamu. Zapis do newslettera, wypiszesz się jednym klikiem.

1. Czym właściwie jest personal branding na LinkedIn i po co Ci to?

personal branding explained simply
via GIPHY

Personal branding to nie autopromocja. Rozróżnienie jest ważne, bo wiele osób myli jedno z drugim i dlatego w ogóle nie chce zaczynać.

Autopromocja to krzyczenie “jestem świetny, zatrudnij mnie!”. Personal branding to pokazywanie, czym się zajmujesz, co wiesz i jak myślisz, żeby odpowiednie osoby same do Ciebie trafiły.

Wróćmy do tej metafory sklepu. Marka osobista to szyld, witryna i opinia w okolicy. Autopromocja to ulotka wrzucona do cudzej skrzynki. Czujesz różnicę?

Pisałem o tym więcej tutaj: Czym różni się personal branding od autopromocji i dlaczego to ważne. Warto przeczytać zanim przejdziesz dalej.

Na LinkedIn personal branding sprowadza się do jednego: żeby rekruter, który szuka kogoś takiego jak Ty, mógł Cię znaleźć i żeby po wejściu na Twój profil wiedział od razu, że jesteś właściwą osobą.

2. Zacznij od fundamentu: kim jesteś zawodowo i dla kogo?

identity crisis at work
via GIPHY

Zróbmy ćwiczenie. Wyobraź sobie, że rekruter szuka specjalisty w Twojej branży. Wpisuje w wyszukiwarce LinkedIn kilka słów. Czy trafi na Twój profil?

Żeby tak się stało, musisz najpierw odpowiedzieć na trzy pytania:

  • Co robisz i w czym jesteś naprawdę dobry?
  • Dla jakiej branży lub jakiego typu firm?
  • Co odróżnia Cię od innych z podobnym doświadczeniem?

Nie musisz mieć na to idealnej odpowiedzi od razu. Ale musisz mieć jakąś odpowiedź, zanim zaczniesz pisać cokolwiek na swoim profilu.

Widziałem setki profili, które zaczynają się od “Doświadczony specjalista z wieloletnim stażem”. To nie mówi nic. Dosłownie nic. Rekruter czyta to i klika dalej.

Jeśli nie jesteś pewien jak się opisać, zacznij od sprawdzenia ogłoszeń o pracę na stanowiskach, które Cię interesują. Jakich słów używają? Jakie umiejętności wymieniają? To jest Twój słownik.

3. Nagłówek: 220 znaków, które robią całą robotę

making a great first impression
via GIPHY

Nagłówek LinkedIn (headline) to tekst pod Twoim imieniem i nazwiskiem. Widoczny wszędzie: w wynikach wyszukiwania, przy komentarzach, w zaproszeniach do znajomych.

Większość ludzi wpisuje tam stanowisko z aktualnej pracy. “Senior Marketing Specialist w Firmie XYZ”. To błąd, bo jeśli aktywnie szukasz pracy albo chcesz żeby rekruterzy Cię znajdowali, to samo stanowisko nie wystarczy.

Nagłówek powinien odpowiadać na pytanie: co robię i komu to pomaga?

Wersja słaba: Senior Marketing Specialist w Firmie XYZ

Wersja mocna: Marketing Specialist | B2B Lead Generation | Pomagam firmom technologicznym budować pipeline przez content i LinkedIn Ads

Widzisz różnicę? Druga wersja mówi konkretnie co robisz, w jakiej niszy i dla kogo. Rekruter specjalizujący się w marketingu B2B trafi na Ciebie szybciej i od razu będzie wiedział, że jesteś wart kliknięcia.

Napisałem o tym osobny artykuł, jeśli chcesz wejść głębiej w temat: LinkedIn headline: jak napisać nagłówek, który wyróżnia się w wynikach wyszukiwania.

4. Sekcja “O mnie”: tu albo zatrzymujesz rekrutera, albo go tracisz

writing about yourself struggle
via GIPHY

To jest miejsce, w którym większość ludzi albo pisze suche CV w trzeciej osobie, albo zostawia zupełną pustkę. Oba warianty to zmarnowana szansa.

Sekcja “O mnie” (About) to jedyne miejsce na LinkedIn, gdzie masz głos. Dosłownie. Możesz pisać jak człowiek, a nie jak automat do wypełniania tabel.

Co powinno się tam znaleźć?

Po pierwsze: czym się zajmujesz i co potrafisz. Konkretnie, nie ogólnikowo.

Po drugie: jedno lub dwa zdania o tym, co Cię nakręca zawodowo. Nie “jestem pasjonatem”, tylko “od 7 lat pracuję w sprzedaży B2B i nadal kręci mnie moment, kiedy klient mówi tak”.

Po trzecie: dowód. Jedno osiągnięcie z liczbą. “Ostatnio zbudowałem od zera dział obsługi klienta dla e-commerce z 12 osobami i zredukowałem czas odpowiedzi z 48h do 4h.”

Po czwarte: zaproszenie do kontaktu. “Jeśli szukasz kogoś, kto.” albo po prostu “Napisz do mnie.”

Mam na ten temat dwa artykuły, które uzupełniają się nawzajem: Sekcja “O mnie” na LinkedIn, po której rekruterzy sami piszą oraz Jak napisać sekcję “O mnie” na LinkedIn, która nie brzmi jak CV.

5. Doświadczenie zawodowe: nie przepisuj CV, opowiedz historię

resume writing struggle
via GIPHY

Tutaj pojawia się pułapka numer jeden. Ludzie wklejają do LinkedIn dokładnie to samo, co mają w CV. Suche stanowisko, daty i dwa zdania w stylu “odpowiadałem za realizację zadań”.

LinkedIn to nie CV. Masz tu więcej miejsca i możliwość pokazania kontekstu.

Dla każdego stanowiska dodaj:

  • Kontekst: jak duży był zespół, jaka branża, jaka skala działania
  • Słowa istotne, które rekruterzy wpisują w wyszukiwarkę

Wersja słaba: Odpowiadałem za pozyskiwanie klientów i realizację celów sprzedażowych.

Wersja mocna: Pozyskałem 47 nowych klientów B2B w ciągu 12 miesięcy, przekraczając cel o 31%. Zarządzałem pipeline’em wartości 2,3 mln zł w CRM Salesforce.

Który opis wygląda lepiej? No właśnie.

Sprawdź też: 5 błędów w CV, które odstraszają rekruterów od razu. Część z tych błędów popełniasz pewnie też na LinkedIn.

6. Zdjęcie i baner: pierwsze wrażenie zanim jeszcze przeczytają słowo

professional headshot photoshoot
via GIPHY

Wiem, wiem. “Kompetencje są ważniejsze niż zdjęcie.” Tak, zgadzam się. Ale jeśli nie masz zdjęcia albo masz selfie z imprezy, to rekruter nie dotrze do Twoich kompetencji, bo nie kliknie w profil.

Zdjęcie na LinkedIn powinno być:

  • Aktualne (żebyś był rozpoznawalny na spotkaniu)
  • W dobrym świetle, najlepiej naturalnym
  • Z wyraźną twarzą, bez ciemnych okularów ani czapki naciągniętej na oczy
  • Na spokojnym tle, nie na tle bałaganu w salonie

Nie musisz robić sesji za kilka tysięcy. Wystarczy telefon, dobre okno i ktoś, kto zrobi Ci zdjęcie. Więcej o tym znajdziesz tutaj: Profesjonalne zdjęcie do CV: 5 prostych porad.

Baner (grafika w tle) to miejsce, które 90% ludzi zostawia domyślne. A to darmowa przestrzeń reklamowa dla Twojej marki. Możesz tam wstawić swoje specjalizacje, branżę, hasło, logo firmy. Canva ma dziesiątki darmowych szablonów.

7. Aktywność na LinkedIn: ile naprawdę musisz publikować?

content creation exhaustion
via GIPHY

Tu mam dla Ciebie dobrą wiadomość: nie musisz być influencerem LinkedIn, żeby rekruterzy Cię znajdowali.

Podstawa to dobrze wypełniony profil z właściwymi słowami istotnie pasującymi do branży. Algorytm LinkedIn indeksuje Twój profil i pokazuje go w wynikach wyszukiwania nawet jeśli nic nie publikujesz. Ale aktywność sprawia, że jesteś bardziej widoczny i budujesz autorytet szybciej.

Minimum, które robi różnicę:

Komentuj posty innych w swojej branży. Jeden sensowny komentarz tygodniowo pokazuje Cię nowym osobom. To zajmuje 5 minut.

Reaguj na posty. Lajk to mało, ale lepiej niż nic. “Celebruj” zamiast “lubię” przy postach o sukcesach znajomych buduje relacje.

Udostępniaj raz na jakiś czas z własnym komentarzem. Nie musisz pisać esejów. Wystarczy “Ciekawy artykuł o X. Moim zdaniem najważniejszy punkt to Y, bo.”

Pisałem o tym szerzej tutaj: Jak być widocznym na LinkedIn bez publikowania codziennie. Jeśli masz blokadę przed pisaniem, to jest artykuł dla Ciebie.

8. Pierwsze zaproszenia od rekruterów: kiedy i skąd wiedzieć, że profil działa?

recruiter reaching out excited
via GIPHY

Wczoraj na konsultacji klientka zapytała mnie: “Maciej, skąd będę wiedzieć, że to zadziałało?” Odpowiedziałem: rekruterzy zaczną pisać do Ciebie sami.

Ale realnie, pierwsze sygnały to:

Wzrost liczby wyświetleń profilu. LinkedIn pokazuje Ci tę statystykę. Jeśli po optymalizacji profilu wyświetlenia rosną, znaczy że jesteś lepiej indeksowany.

Zaproszenia do sieci od osób z HR i rekrutacji. Nawet jeśli nie piszą od razu, to obserwują.

Wiadomości InMail od headhunterów. To jest ten moment, na który czekasz.

Jeden szczegół techniczny, który pomaga: ustaw w ustawieniach LinkedIn, że jesteś “otwarty na okazje” (Open to Work). Możesz to zrobić widocznie dla wszystkich lub tylko dla rekruterów. Ta druga opcja jest bardziej dyskretna, jeśli nie chcesz żeby Twój obecny pracodawca to widział.

Ile czasu to zajmuje? Szczerze? Od 2 do 6 tygodni przy dobrze zoptymalizowanym profilu i minimalnej aktywności. Nie z dnia na dzień, ale też nie rok.

(Chyba że chcesz to przyspieszyć i wolisz żeby ktoś przejrzał Twój profil i powiedział co zmienić. Mam w ofercie Optymalizację LinkedIn za 450 zł, jeśli wolisz nie zgadywać.)

9. Jeden błąd, który niweluje całą resztę

facepalm mistake
via GIPHY

Możesz mieć idealny nagłówek, świetne zdjęcie, konkretne osiągnięcia i aktywny profil. I nadal nie dostawać zaproszeń od rekruterów.

Dlaczego? Bo Twój profil jest niespójny.

Profil LinkedIn mówi jedno, CV mówi drugie, a jeśli masz jakąkolwiek stronę internetową lub inne social media, to trzecia wersja. Rekruterzy to widzą. Headhunterzy sprawdzają kilka źródeł naraz.

Spójność to nie znaczy kopiowanie tych samych zdań wszędzie. To znaczy, że ta sama wersja Ciebie zawodowego przebija przez każdy kanał. Te same specjalizacje, te same osiągnięcia, ten sam ton.

Napisałem o tym osobny artykuł, bo to temat na kilka stron: Jak zbudować spójny wizerunek zawodowy w internecie: od LinkedIn po CV.

Podsumowanie: co zrobić w tym tygodniu?

action plan ready to go
via GIPHY

Nie musisz robić wszystkiego naraz. Zacznij od trzech rzeczy:

Popraw nagłówek. Dziś. Zajmie Ci 10 minut.

Uzupełnij sekcję “O mnie”. Napisz ją jakbyś tłumaczył komuś na imprezie co robisz, i dlaczego jesteś w tym dobry.

Sprawdź zdjęcie. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, zrób nowe.

Reszta przyjdzie z czasem. Personal branding to maraton, nie sprint. Ale pierwsze zaproszenie od rekrutera, które przychodzi samo, bez wysyłania setek aplikacji, daje naprawdę satysfakcję.

Klientka, z którą rozmawiałem kilka miesięcy temu, powiedziała mi po jakimś czasie: “Maciej, dostałam zaproszenie od headhuntera z firmy, o której marzyłam od lat. Sama do nich nigdy bym nie napisała.” To jest właśnie ten moment.

Jeśli chcesz żebym przejrzał Twój profil LinkedIn i powiedział konkretnie co zmienić, sprawdź Optymalizację LinkedIn w moim sklepie. Dostajesz ode mnie szczegółowy feedback i gotowe propozycje zmian, nie ogólne wskazówki.

A jeśli przy okazji budujesz też CV, to mam dla Ciebie dwa artykuły: 5 błędów w CV, które odstraszają rekruterów i Wykształcenie w CV: jak je opisać i jakich błędów unikać.

PS. Jeśli chcesz pozostać ze mną w kontakcie, wyślij zaproszenie na LinkedIn: linkedin.com/in/czerwonkamaciej

Sprawdź swój profil LinkedIn, zanim zrobi to rekruter

Audyt LinkedIn AI przejrzy Twój profil i wskaże 5 obszarów do poprawy z konkretami. Wynik w minutę. 39 zł za 3 audyty.

Zrób audyt profilu →