Wczoraj dostałem wiadomość na LinkedIn: “Cześć Maciej! Widzę, że jesteś ekspertem w branży. Chciałbym dodać Cię do swojej sieci profesjonalistów.” Klasyk. Ktoś odpalił automat, podmienił moje imię i czeka na cuda.
Skończyło się na tym, że kliknąłem “Ignoruj”.
Jeśli chcesz wiedzieć, jak robić networking na LinkedIn tak, żeby ludzie faktycznie chcieli z Tobą rozmawiać, to dobrze trafiłeś.
1. Dlaczego większość ludzi robi networking źle?

Zróbmy ćwiczenie. Wyobraź sobie, że jesteś na branżowej konferencji. Podchodzi do Ciebie nieznajomy i bez słowa wstępu mówi: “Hej, pomóż mi znaleźć pracę” albo “Kup mój produkt”. Co czujesz?
Dokładnie to samo czuje osoba, która dostaje od Ciebie wiadomość z prośbą o “kawę wirtualną” albo pitchem sprzedażowym w trzeciej sekundzie znajomości.
Problem polega na tym, że większość ludzi traktuje LinkedIn jak bazę teleadresową. Klikają “Połącz”, wysyłają ten sam szablon do 50 osób i dziwią się, że nikt nie odpowiada. Świetnie. To tzw. strategia na chybił trafił.
Prawdziwy networking to budowanie relacji. A relacje wymagają czasu, uwagi i odrobiny autentyczności. Nie da się ich zautomatyzować.
Checklista: 7 błędów w CV i na LinkedIn
Zostaw maila, wyślę Ci checklistę. Otwórz obok swoje CV i profil, odhacz punkt po punkcie. 20 minut i wiesz, co poprawić.
Zero spamu. Zapis do newslettera, wypiszesz się jednym klikiem.
2. Jak wygląda profil, do którego warto napisać?

Zanim zaczniesz pisać do kogokolwiek, sprawdź jedno: czy Twój profil robi dobre pierwsze wrażenie? Bo zanim ktoś zdecyduje, czy Ci odpowiedzieć, zerka na Twoje zdjęcie, nagłówek i sekcję “O mnie”.
Jeśli Twój nagłówek to “Specjalista ds. sprzedaży w XYZ Sp. z o.o.”, to nie mów potem, że networking nie działa. Rekruter czy potencjalny kontakt widzi dziesiątki takich profili dziennie i żaden nie zapada w pamięć.
Napisałem o tym więcej tutaj: LinkedIn headline: jak napisać nagłówek, który wyróżnia się w wynikach wyszukiwania. Zajmie Ci 10 minut, żeby to zmienić.
I jedno konkretne zadanie przed przejściem dalej: przejrzyj swój profil oczami osoby, która Cię nie zna. Czy po 10 sekundach wie, czym się zajmujesz i dlaczego warto z Tobą porozmawiać?
3. Jak wysłać zaproszenie, które ktoś faktycznie zaakceptuje?

Większość zaproszeń na LinkedIn leci bez wiadomości. Część idzie z wiadomościami, które wyglądają jak wycinki z generatora szablonów. Obie opcje działają słabo.
Mam prostą zasadę: jeśli nie masz co napisać tej konkretnej osobie, to może jeszcze nie czas na zaproszenie.
Co działa? Krótka, spersonalizowana notatka. Nie elaborat na trzy akapity. Dwa, trzy zdania, które pokazują, że wiesz, do kogo piszesz.
Oto przykłady, które faktycznie wysyłam lub polecam:
Wersja słaba: “Chciałbym dodać Cię do mojej sieci profesjonalnych kontaktów.”
Wersja mocna: “Cześć Aniu, trafiłam na Twój komentarz pod postem Kowalskiego o onboardingu zdalnym. Pracuję właśnie nad tym samym problemem w swojej firmie i chętnie zostanę w kontakcie. Pozdrawiam, Kasia.”
Widzisz różnicę? W drugiej wiadomości Asia wie, skąd przyszedłaś, co Cię łączy z rozmówcą i że to nie jest masowy spam. Szansa na akceptację rośnie kilkukrotnie.
Konkretne elementy dobrego zaproszenia:
- Skąd wiesz o tej osobie (komentarz, artykuł, wspólne wydarzenie, polecenie przez kogoś)
- Jeden wspólny mianownik (branża, problem, temat)
- Zero próśb w pierwszej wiadomości
To wszystko. Nie potrzebujesz więcej.
4. Co pisać po akceptacji? Żeby nie zostać duchem sieci

To jest moment, w którym 80% ludzi robi jeden z dwóch błędów.
Błąd pierwszy: cisza. Wysłali zaproszenie, dostali akceptację i. nic. Profil ląduje na liście kontaktów i obie strony o sobie zapominają.
Błąd drugi: natychmiastowy pitch. “Świetnie, że jesteś w mojej sieci! Właśnie mam ofertę, która może Cię zainteresować.”
Klientka powiedziała mi kiedyś na konsultacji: “Maciej, zawsze po akceptacji piszę od razu z prośbą o rozmowę i nikt nie odpowiada. Co robię źle?” No właśnie to.
Co zrobić zamiast tego?
Wyślij krótką wiadomość powitalną bez żadnej prośby. Naprawdę. Bez niczego. Podziękuj za akceptację, wspomnij co Cię ze sobą łączy, ewentualnie zadaj jedno otwarte pytanie jeśli masz naturalny powód.
Przykład: “Cześć Piotrze, dzięki za akceptację! Widziałem Twój post o rotacji w sprzedaży. Też mam z tym sporo do czynienia w swojej pracy. Ciekawe podejście do tematu. Trzymaj się!”
I tyle. Nie pytaj o spotkanie. Nie sprzedawaj. Po prostu daj się poznać jako człowiek, nie automat.
5. Jak budować relacje przez aktywność na profilu, a nie przez wiadomości?

Oto mój sekret, który polecam wszystkim klientom: najskuteczniejszy networking na LinkedIn to ten, który nie wymaga wysyłania wiadomości.
Chodzi o widoczność przez aktywność.
Kiedy regularnie komentujesz posty osób, z którymi chcesz budować relacje, dzieje się kilka rzeczy. Po pierwsze, ta osoba zaczyna Cię kojarzyć. Po drugie, jej obserwatorzy też Cię widzą. Po trzecie, kiedy po tygodniu takiej aktywności wyślesz zaproszenie, jesteś już “znajomą twarzą”, nie losowym nickiem.
Napisałem osobny artykuł o tym jak być widocznym bez publikowania codziennie: Jak być widocznym na LinkedIn bez publikowania codziennie. Polecam jeśli sama myśl o pisaniu postów sprawia, że dostajesz dreszczy.
Jak to wygląda w praktyce? Wybierz 10-15 osób, z którymi chcesz być w relacji. Przez dwa tygodnie zostawiaj merytoryczne komentarze pod ich postami. Nie “Świetny post!”, bo to nic nie znaczy. Powiedz coś konkretnego, dodaj swoją perspektywę, zadaj pytanie.
Dopiero potem wyślij zaproszenie. Efekt jest nieporównywalny z podejściem “klik i zapomnij”.
6. Kiedy i jak prosić o przysługę w sieci kontaktów?

Networking ma sens tylko wtedy, kiedy możesz się na niego powołać w potrzebie. Prośba o rekomendację, polecenie do rekrutera, opinię o CV, wprowadzenie do kogoś. Ale jest jeden warunek.
Musisz najpierw coś dać.
Brzmi banalnie, ale większość ludzi, z którymi rozmawiałem na konsultacjach, nigdy nic nie daje. Tylko biorą, proszą, oczekują. Potem dziwią się, że sieć kontaktów jest martwa.
Co możesz dać? Niekoniecznie pieniądze ani wielkie przysługi. Polecenie artykułu, komentarz, który napędza zasięgi, dobre słowo w odpowiednim miejscu, podzielenie się kontaktem, szczera opinia gdy ktoś pyta.
Zasada jest prosta: przez pierwsze kilka miesięcy budowania sieci skup się wyłącznie na dawaniu. Kiedy przyjdzie moment, że będziesz czegoś potrzebować, relacja już będzie. I prośba nie będzie niezręczna.
(Jeśli zastanawiasz się, jak przedstawić siebie i swoje kompetencje tak, żeby networking miał sens, zerknij na personal branding na LinkedIn: od zera do pierwszych zaproszeń. Marka osobista i networking idą w parze.)
7. Czego nigdy nie rób na LinkedIn, jeśli nie chcesz trafić na czarną listę

Kończę konkretem. Lista zachowań, które gwarantują, że ktoś Cię zablokuje lub zapamięta w złym świetle:
- Wiadomość sprzedażowa lub prośba o pracę w pierwszych 24 godzinach znajomości
- Masowe wysyłanie tego samego tekstu do dziesiątek osób (ludzie to czują)
- “Cześć, czy możesz mnie polecić do swojego pracodawcy?” do osoby, którą znasz od tygodnia
- Komentarze w stylu “Świetny post! Zapraszam na mój profil.”
- Wysyłanie zaproszeń bez wiadomości do CEO firm, do których aplikujesz, w nadziei że “może coś z tego wyjdzie”
Każde z powyższych niszczy to, co chcesz zbudować. Reputacja na LinkedIn buduje się latami, a psuje jedną nieprzemyślaną wiadomością.
Jeśli pracujesz aktywnie nad swoją obecnością na LinkedIn i chcesz wiedzieć, jak wygląda Twój profil z perspektywy rekrutera, zajrzyj do artykułu o sekcji “O mnie” na LinkedIn, po której rekruterzy sami piszą. To jeden z elementów, na który patrzy każdy, kto trafi na Twój profil.
Networking na LinkedIn to nie sprint. To maraton, w którym liczy się konsekwencja i autentyczność, nie liczba wysłanych wiadomości. Zacznij od 5-10 wartościowych kontaktów zamiast 500 przypadkowych. Buduj reputację komentatora, który ma coś do powiedzenia. Pisz do konkretnych ludzi, a nie do bazy danych.
I jedno ostatnie pytanie do Ciebie: kiedy ostatnio ktoś na LinkedIn odezwał się do Ciebie w sposób, który naprawdę Cię zainteresował? Co takiego zrobił?
Założę się, że to nie był automat.
Chcesz wiedzieć, jak wyglądasz oczami rekrutera lub potencjalnego kontaktu na LinkedIn? Zacznij od tego, co widać najszybciej: Twojego CV. Sprawdź swoje CV w bezpłatnym audycie i dostań wynik w minutę: Bezpłatny Audyt CV.
Jeśli wolisz pracować nad całością profilu LinkedIn z kimś, kto robi to od lat, zajrzyj do oferty usług 1:1.
PS. Jeśli chcesz pozostać ze mną w kontakcie, wyślij zaproszenie na LinkedIn: linkedin.com/in/czerwonkamaciej
