CV i rekrutacja

Jak odpowiadać na pytanie o oczekiwania finansowe?

Jak odpowiadać na pytanie o oczekiwania finansowe?
← CV i rekrutacja

“Jakie ma Pan/Pani oczekiwania finansowe?”

To jedno zdanie potrafi zamrozić każdego kandydata. Serce bije szybciej, w głowie pojawia się tysiąc myśli naraz: za dużo powiem i mnie odrzucą, za mało i zostanę wykorzystany, może w ogóle nie powinienem teraz mówić o pieniądzach?

Spokojnie. Za chwilę pokażę Ci dokładnie co powiedzieć, jak to uzasadnić i kiedy nie podawać liczby wcale.

1. Dlaczego rekruterzy w ogóle pytają o oczekiwania finansowe?

recruiter asking salary expectations face
via GIPHY

Zanim przejdziemy do technik, zrozum po co pada to pytanie. Bo jeśli wiesz dlaczego ktoś pyta, łatwiej odpowiedzieć sensownie.

Rekruter ma budżet. Zawsze. To konkretny przedział, który zatwierdzono w budżecie na to stanowisko. Pytanie o oczekiwania to szybki sposób na sprawdzenie, czy w ogóle opłaca się rozmawiać dalej.

Wczoraj na konsultacji klient powiedział mi, że bał się podać oczekiwania, bo “nie chciał zepsuć atmosfery”. Rozumiem to uczucie. Ale rekruter nie pyta złośliwie. On po prostu nie chce marnować Twojego ani swojego czasu.

Druga rzecz: rekruter często szuka wskazówki, jak bardzo Ci zależy na tej konkretnej pracy. Jeśli Twoje oczekiwania są znacznie powyżej widełek, być może i tak nie dojdziecie do porozumienia. Lepiej wiedzieć to wcześniej niż po trzech rundach rozmów.

2. Jak sprawdzić ile warto żądać, zanim pójdziesz na rozmowę?

researching salary on computer
via GIPHY

Nie strzelaj w ciemno. To jest błąd numer jeden, który widzę regularnie.

Masz dostęp do danych, których 10 lat temu nie miał nikt. Użyj ich.

Cztery miejsca, gdzie sprawdzisz realia rynkowe:

  • Ogłoszenia z widełkami na Pracuj.pl, NoFluffJobs, LinkedIn. Filtruj po stanowisku, branży i mieście. Pół godziny przeglądania daje Ci solidny obraz.
  • Raport płacowy Pracuj.pl lub Michael Page wydawany co roku. Bezpłatny. Konkretny.
  • Rozmowy z ludźmi z branży. Tak, po prostu zapytaj znajomych co zarabiają. Większość powie.
  • LinkedIn Salary (dostępny w niektórych krajach) lub Glassdoor dla firm z zachodnim kapitałem.

Celem tego researchu jest ustalenie Twojego widełkowego minimum i maksimum, zanim wejdziesz na rozmowę. Nie jednej liczby. Przedziału.

Zróbmy ćwiczenie. Wyobraź sobie, że rekrutujesz na stanowisko Marketing Managera w Warszawie. Sprawdzasz ogłoszenia i widzisz, że widełki oscylują między 10 000 a 15 000 zł brutto. Teraz wiesz, że jeśli zażądasz 20 000, rozmowa prawdopodobnie skończy się szybko. A jeśli powiesz 8 000, wzbudzisz podejrzenia albo po prostu zostawisz pieniądze na stole.

3. Kiedy podać konkretną kwotę, a kiedy zapytać o budżet?

negotiation poker face
via GIPHY

Tu jest miejsce, gdzie większość poradników kłamie. Mówią: “zawsze podawaj widełki, nigdy konkretnej kwoty”. Albo odwrotnie: “zawsze mów konkretnie, bo widełki brzmią niepewnie”.

Prawda jest taka: to zależy od sytuacji.

Podaj konkretną kwotę lub wąskie widełki, kiedy:

  • Masz silną pozycję negocjacyjną (aktualnie pracujesz, masz inne oferty)
  • Zrobiłeś research i wiesz czego oczekiwać
  • Pytanie pada późno w procesie (drugi, trzeci etap)
  • Ogłoszenie nie zawierało widełek i chcesz wyklarować sytuację

Zapytaj o budżet, kiedy:

  • Jesteś na pierwszym screeningu telefonicznym
  • Stanowisko jest nowe lub niestandardowe i naprawdę nie wiesz co jest rynkowe
  • Firma mogłaby zapłacić znacznie więcej niż spodziewasz się żądać

Jak zapytać o budżet, żeby nie brzmiało to dziwnie? Prosto:

“Zanim powiem o swoich oczekiwaniach, mam pytanie. Czy mógłby Pan/mogłaby Pani powiedzieć jakie widełki są przewidziane na to stanowisko? Chcę się upewnić, że jesteśmy w podobnym obszarze.”

Większość rekruterów odpowie. Nie wszyscy, ale większość. I nic złego się nie stanie, że zapytałeś.

4. Konkretne odpowiedzi gotowe do użycia

nailing job interview confident
via GIPHY

Teoria to jedno. Daj mi teraz kilka gotowych formułek, które możesz zaadaptować na swoje potrzeby.

Sytuacja 1: Wiesz czego chcesz i masz to poparte researchem

“Na podstawie mojego doświadczenia i aktualnych realiów rynkowych moje oczekiwania mieszczą się w przedziale 12 000 do 14 000 zł brutto. To kwota, która odpowiada temu co widzę w ogłoszeniach na podobne stanowiska w tej branży.”

Dlaczego to działa? Bo uzasadniasz. Nie rzucasz liczby z powietrza. Pokazujesz, że odrobiłeś pracę domową.

Sytuacja 2: Chcesz podać dolną granicę bez zamykania się na więcej

“Moje minimum to 11 000 zł brutto. Oczywiście jestem otwarty na rozmowę, szczególnie jeśli pakiet benefitów lub premia są istotną częścią wynagrodzenia całkowitego.”

Sytuacja 3: Zmieniasz branżę i naprawdę nie wiesz

“To dla mnie nowa branża, więc chcę być uczciwy. Nie chcę podawać kwoty, która będzie kompletnie oderwana od realiów. Czy możesz mi powiedzieć, w jakim budżecie operuje firma? Na tej podstawie od razu Ci powiem, czy się dogadamy.”

Szczerość w stylu “nie wiem” działa znacznie lepiej niż bzdurna kwota, którą rekruter natychmiast rozpozna jako strzelanie w ciemno.

Sytuacja 4: Masz inną ofertę i chcesz to wykorzystać

“Aktualnie prowadzę rozmowy z inną firmą, gdzie padła kwota X. Zależy mi jednak bardziej na tej roli ze względu na Y, więc chciałem zapytać, czy Wasza oferta jest w podobnym obszarze.”

Uwaga: używaj tego tylko, jeśli to prawda. Kłamstwo w negocjacjach wraca jak bumerang.

5. Błędy, które kosztują kandydatów tysiące złotych

facepalm office mistake
via GIPHY

W zeszłym tygodniu dostałem pytanie od osoby, która po rozmowie napisała do mnie: “Maciej, powiedziałem za mało i teraz żałuję. Mogłem zażądać więcej”. Niestety, po złożeniu oferty negocjacje są dużo trudniejsze.

Oto błędy, które widzę najczęściej:

Podawanie jednej konkretnej kwoty bez uzasadnienia. “Chciałbym 10 000” brzmi jak życzenie, nie negocjacja. Rekruter nie wie skąd ta liczba. Uzasadnij.

Przepraszający ton. “Wiem, że to może dużo, ale myślałem o jakichś 9 000, chociaż jestem elastyczny”. To brzmi, jakbyś sam nie wierzył w swoją wartość. A jeśli Ty nie wierzysz, dlaczego miałby wierzyć rekruter?

Ignorowanie całego pakietu. Wynagrodzenie to więcej niż podstawa. Premia, samochód służbowy, dofinansowanie szkoleń, ubezpieczenie zdrowotne, elastyczne godziny pracy. Czasem firma nie może ruszyć podstawy, ale może dołożyć coś innego. Pytaj o całość.

Podawanie oczekiwań “netto” bez doprecyzowania. Zawsze mów brutto, chyba że firma sama pyta o netto. Mieszanie tych wartości w trakcie rozmowy to przepis na nieporozumienia.

Chcesz sprawdzić na żywo jak reagujesz na trudne pytania rekrutacyjne, zanim pójdziesz na prawdziwą rozmowę? Mam do tego narzędzie. Symulator Rozmowy Rekrutacyjnej zadaje Ci 7 pytań dokładnie tak jak zrobiłby to rekruter, a potem dostajesz feedback co poszło dobrze, a co można powiedzieć lepiej. Od 29 zł.

6. Co jeśli firma nie chce podać widełek i Ty też nie chcesz zdradzić kwoty?

salary negotiation standoff
via GIPHY

Zdarza się. Masz impas.

Klasyczna taktyka to “kto powie pierwszy, ten przegrywa”. W teorii brzmi mądrze. W praktyce może prowadzić do absurdalnych sytuacji, gdzie obie strony przez 10 minut owijają w bawełnę.

Moja rekomendacja: jeśli jesteś na wczesnym etapie (pierwszy kontakt, screening HR), impas jest do zaakceptowania. Możesz powiedzieć:

“Woli Pan/Pani przejść dalej i porozmawiać o oczekiwaniach finansowych, kiedy lepiej zrozumiemy zakres obowiązków i możliwości po obu stronach?”

Jeśli rekruter napiera, że potrzebuje liczby teraz, daj szerokie widełki oparte na researchu. Nie blokuj rozmowy przez zasadę.

Jeśli jesteś na trzecim etapie, po assessment center i rozmowie z dyrektorem, a firma nadal nie poda budżetu, to jest czerwona flaga. Firmy, które nie chcą rozmawiać otwarcie o wynagrodzeniu na tym etapie, często nie chcą też negocjować po złożeniu oferty.

7. Jak negocjować po otrzymaniu oferty?

confident salary negotiation
via GIPHY

Dostałeś ofertę. Świetnie. Teraz nie mów “tak” od razu, nawet jeśli kwota Ci odpowiada.

Dlaczego? Bo to jedyny moment, kiedy masz największą siłę negocjacyjną. Firma zdecydowała, że chce Ciebie. Koszty rekrutacji już poniesione. Nikt nie chce zaczynać od nowa.

Prosty skrypt na negocjację po otrzymaniu oferty pisemnej lub ustnej:

“Dziękuję za ofertę. Cieszę się na perspektywę pracy w Waszym zespole. Chciałem zapytać, czy jest możliwość porozmawiania o podstawie wynagrodzenia. Moje oczekiwania są w okolicach X, co wynika z [Twojego doświadczenia / rynkowych realiów / innych ofert]. Czy jest tu przestrzeń do rozmowy?”

Ważne słowa w tej rozmowie: “czy jest możliwość” i “czy jest przestrzeń”. To otwarte pytania. Nie ultimata. Pokazujesz, że chcesz dojść do porozumienia, nie że stawiasz warunki.

W najgorszym razie usłyszysz “nie”. I tyle. Firma nie cofnie oferty dlatego, że zapytałeś grzecznie o negocjację. Naprawdę.

Podsumowanie: trzy rzeczy, które zmienią Twoje negocjacje

office victory dance
via GIPHY

Wiem, że to dużo materiału. Pozwól, że zbiorę to w całość.

Zrób research przed rozmową i wejdź z konkretnym przedziałem, nie z jedną przypadkową liczbą. Uzasadnij swoje oczekiwania, bo uzasadnienie zmienia “życzenie” w “negocjację”. I nie bój się zapytać o budżet firmy lub o przestrzeń do rozmowy po otrzymaniu oferty. Nikt Cię za to nie wyrzuci.

Jeśli czujesz, że pytanie o oczekiwania finansowe to tylko jeden z wielu momentów, gdzie na rozmowie coś Cię blokuje, sprawdź Symulator Rozmowy Rekrutacyjnej. Przejdziesz przez 7 najtrudniejszych pytań rekrutacyjnych i dostaniesz konkretny feedback zanim pojawisz się przed prawdziwym rekruterem.

A jeśli wolisz przejść przez to razem ze mną, możesz też umówić się na konsultację 1:1 przez managerkariery.com/sklep.

Powodzenia na rozmowie. Dasz radę.

Maciej

PS. Jeśli chcesz pozostać ze mną w kontakcie, wyślij zaproszenie na LinkedIn: linkedin.com/in/czerwonkamaciej